Rozdział 16:
"Welcome to Belfast".


                Ponad półmilionowy Belfast, stolica Irlandii Północnej, to piękne miejsce, wciąż okryte ponurym całunem minionych lat, kiedy to krwawe walki uliczne były na porządku dziennym, a nieostrożny przechodzień mógł przypłacić życiem odwiedziny w zachodniej części miasta. W 1998 roku panowie John Hume i David Trimble otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla za "ich wysiłki w poszukiwaniu pokojowego rozwiązania konfliktu w Irlandii Północnej" (złoty medal obejrzeliśmy w Ulster Museum). Napisy na murach wciąż jednak przypominają, że jakkolwiek katolicy i protestanci wydają się dziś żyć ze sobą w pozornej harmonii, to potrzeba jeszcze wielu lat nim bolesne rany zagoją się, a nazwiska pomordowanych umieszczane na pamiątkowych tablicach będą zachęcały do reflaksji zamiast zemsty...
    Belfast jednak to nie tylko centrum północnoirlandzkiego konfliktu. To urocze miasto, w którym, idąc ulicą, nie wiesz w jakim kierunku spoglądać, aby nie przeoczyć wyłaniających się na każdym kroku zabytków... To w tutejszej stoczni powstały dwa morskie giganty - Titanic i Britannic, pierwszy zatonął w 1912 roku po zderzeniu z górą lodową, drugi w czasie I Wojny Światowej (w 1916 roku) w wyniku nie do końca wyjaśnionej intrygi szpiegowskiej...

    "Welcome to Belfast"...

    w oddali Albert Memorial Clock Tower - odpowiednik londyńskiego Big Bem...

    Belfast...

    Belfast...

    nocne spojrzenie na City Hall...

    zachodnia fasada City Hall...

    Zachodni Belfast: osiedle katolickie; tzw. Mur Pokoju...

    Zachodni Belfast: osiedle protestanckie...

    Belfast Castle, 5km na północ od centrum miasta...

    Belfast Castle...

    w slynnej Belfast Grand Opera House na "Miss Saigon" w reżyserii Cameron Mackintosh...

    Grand Opera House...

    Grand Opera House...

    Queen's University (widnieje na banknocie pięciofuntowym)...

    Belfaska stocznia - to tu powstał Titanic. Dwa ogromne dźwigi nazywane są Samson i Goliat...

    pomnik Titanica przed Ratuszem...

    niedzielny bazar przed Ratuszem...

    Belfast żegna swojego wielkiego piłkarza, George'a Besta, który zmarł w czasie naszego pobytu w mieście...

     


WSTECZ